Pałac rodu von Below w Sławutówku
Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1277 roku, gdy książę pomorski Mestwin nadał te tereny rycerzowi Ściborowi, kasztelanowi puckiemu. W XIV i XV wieku właścicielami majątku byli przedstawiciele rodu von Slavekow, a w 1503 roku właścicielem został Stibor von Schlatau. Pod koniec XVI wieku Sławutówko kupił Ernest von Wejher, starosta pucki i wojewoda chełmiński. Od 1589 do 1676 roku majątek niemal wyłącznie należał do rodu Wejherów. W 1676 roku córki Wejhera przekazały dobra bratu swojej macochy, Michałowi Kazimierzowi Radziwiłłowi, podkanclerzemu litewskiemu. W 1685 roku dobra rzucewsko-wejherowskie trafiły do króla Jana III Sobieskiego, na mocy darowizny jego siostry Katarzyny Sobieskiej, żony Joachima Wolskiego. Monarcha posiadał te tereny do 1697 roku, a jego spadkobiercy zarządzali nimi do 1720 roku. Następnie majątek trafił do Jerzego Piotra Przebendowskiego, wojewody inflanckiego. W XVIII wieku właścicielami byli Józef Piotr Przebendowski, jego żona Urszula z Potockich oraz ich syn Ignacy Franciszek Przebendowski, który po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej, z powodu długów, sprzedał posiadłość w 1782 roku Aleksandrowi Gibsone, angielskiemu rezydentowi w Gdańsku. W 1796 roku majątek trafił do jego siostrzeńca, Ottona Henryka Keyserlingka. Po jego śmierci dobra zostały podzielone między jego córki: Ludwikę Sophie Ottilie, która wyszła za kuzyna Archibalda von Keyserlingka, oraz Emmę Caroline, która w 1820 roku poślubiła pruskiego oficera Gustawa Friedricha von Below. Ród von Below rozwinął park krajobrazowy i wybudował młyn. W 1906 roku właścicielem majątku został wnuk Emmy i Gustawa, Gustaw Karol Teodor von Below, który w latach 1910-1920 przebudował stary dwór myśliwski w rezydencję stylizowaną na zamek, z wieżyczką krytą dachem namiotowym. Gustaw zmarł w 1940 roku i został pochowany w Sławutówku, obok swojej żony Henrietty Quistorp. W czasie II wojny światowej Henrietta von Below była lubiana przez miejscowych Kaszubów, których zatrudniała. W 1945 roku, gdy do majątku wkroczyli żołnierze radzieccy, Henrietta zaprosiła ich do pałacu, chcąc chronić siebie i swoich pracowników. Mimo to została zastrzelona w ogrodzie, gdy odmówiła tańca z żołnierzami. Ranna konała przez tydzień, a miejscowi potajemnie pochowali ją obok męża.
